tort mój i… nie mój ;)

W tym roku najczęstszym gościem w naszym domu jest… przeziębienie. Nie ma się co dziwić, że przy gorączkującym dziecku zupełnie nie myślałam o własnych urodzinach. Możecie sobie zatem wyobrazić jakie było moje szczęście, kiedy dziecko wyzdrowiało (dzień przed) a moje 3 siostry postanowiły uczcić moje urodzinki! Jestem szczęściarą mając taką rodzinkę!

Niestety nie miałam za dużo czasu na przygotowania a uparłam się, że najważniejszy jest torcik. To nie miał być zwykły torcik! To miał być tort niespodzianka dla dwóch fantastycznych dzieczyn, ha! Dla mnie i dla Madzi :)))

Ja ostatnio jestem zafascynowana akwarelami, dlatego moja część miała dużo koloru i złoty akcent, który był wspólny dla nas obu…

Moja strona wyglądała tak:

z drugiej strony tortu pasja Madzi:

Cieszę się, że mi się niespodzianka udała i przekręcenie tortu wywołało tyle radości :)))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *