Tort urodzinowy córeczki

To był pierwszy z tortów, jakie wykonałam dla mojej córci.
Zaniosła go do przedszkola. Po powrocie powiedziała, że jak będę robić kolejny, to ona chce inny krem, bo ten był niedobry. Prosto, zwięźle i… boleśnie. Zrozumiałam. Nie będę więcej robić ani pianki pomarańczowej ani cytrynowej.
Będę za to robić słodkie korony obsypane brokatem – bardzo efektowne!

PS.
Dziecię moje ograniczyło się do skonsumowania… korony 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *